niedziela, 13 marca 2016

Niedziela dla włosów ( 34 ) - 13/03/2016

W ostatnim czasie udało upolować mi się rozjaśniacz w spreyu Joanny za niecałe 8 zł w SuperFarm, liczyłam na rozjaśnienie włosów , ale oczywiście rozczarowałam się. Zadowalającego efektu brak, ocieplił odrosty w upragnionym zimnym odcieniu na słomiany cholernie ciepły blond. W dodatku kolor czarny farbowany z 6 miesięcy temu farbą Palette, w dodatku przykryty henną Khadi ani myśli wypłukać się z moich włosów. Dzięki temu miałam 3 poziome pasy na włosach, od góry zimny odcień odrostów, czarny pas od farby Palette, a na końcach pozostałości wszystkich farb oraz henny w kolorze znienawidzonym przez moją osobę do granic możliwości mianowicie czerwonym brązie.
Oczywiście nie wspominam o natychmiastowych rozdwojonych końcówkach, mimo, że rozjaśniacz nanosiłam jednie na tą czarną nieszczęsną część włosów.
Dlatego zakupiłam następną farbę ( Palette ) w odcieniu blondu, by jak najbardziej zbliżyć siędo odrostów. Efekt taki, że ocieplił mi całość włosów, a właściwie odrosty, gdyż pozostała część włosów pozostała nietknięta. Zastosowałam również zapienianie farbą w odcieniu mrożnym popielatym.
Efekt - rozdwojone końcówki i mega susz.

Szkoda mi włosów, pieniędzy, czasu, oraz mojego marudzenia i kolejnego zawodu na fryzjera. Jeszcze nigdy nie wyszłam w pełni zadowolona od w fryzjera, i nie nie chodzę tylko do jednego.

W najbliższych tygodniach nie planuję ingerowania w kolor włosów - mam nadzieję.
Ps. Zna ktoś "dobrego" fryzjera od farbowania włosów w Łodzi i okolicach ? 

Przechodząc do tematu Niedzieli dla włosów, walczę z przesuszem po farbie starając się regularnie olejować. To najlepszy sposób na moje kochane włosy, stają się wtedy gładkie i mniej elastyczne jeśli chodzi o łamanie i rozdwajanie.
Na skalp wczorajszej nocy nałożyłam olejek łopianowy z czerwoną papryczką oraz olej rycynowy, a na włosy po długości olejek Amla. Całość spięłam w warkocz, by zminimalizować uszkodzenia włosów podczas snu.
Rano zmyłam wszystko delikatnym płynem do higieny intymnej Facelle z dodatkiem Aloesu, by następnie nałożyć odżywkę Garnier Grow Strong.
Jako płukankę z zimną wodą zastosowałam nieocenioną płukankę octową.


7 komentarzy :

  1. Nie wyglądają na przesuszone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają, na włosy dociążone i nawilżone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem z Łodzi, więc niestety nie pomogę Ci, ale pocieszę Cię , że ja też nie wyszłam nigdy w 100% zadowolona od fryzjera. Ostatnio szłam na farbowanie dużego odrostu... miałąm kolor platynowy/jasny blond a wyszłam z żółtym kurczakiem na głowie :(
    POZDRAWIAM MALWA

    OdpowiedzUsuń
  4. a probowalas plukac roztworem z gencjany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie raz, włosy za każdym razem fioletowe. Nie ma to nic wspólnego z ochłodzeniem koloru przynajmniej dla efektu jaki chcę.

      Usuń
  5. moze dodajesz jej za duzo? ja jakis czas temu tez plukalam i poczatki byly podobne. musisz znalezc odpowiednia ilosc dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nigdy nie używałam farb joanny, ale słyszałam o nich sporo dobrego

    zapraszam do mnie, odwdzięczam się za klikanie w kliki :)
    http://followthefashion-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń