sobota, 1 sierpnia 2015

Aktualizacja włosów - Lipiec

Od pewnego czasu jest tutaj mnie coraz mniej, najprawdopodobniej jest to związane z brakiem czasu po pracy, lenistwem, zmęczeniem lub bardziej praktycznym wykorzystaniem czasu. Ewentualnie w grę wchodzi awaria komputera tzn: znaczne jego spowolnienie. Jesteśmy w trakcie odkładania sporej sumy na ulepszenia, bo bez komputera jak bez ręki. Nie nie chcę mieć laptopa, może ewentualnie tablet ale w przyszłości. Najważniejszy jest komputer stacjonarny, który mimo, że nie jest mobilny ma dużo lepsze parametry i szersze zastosowania. Tylko, że dziś nie o nim... a o włosach właśnie.

Po feralnym rozjaśnianiu moje włosy znacznie straciły na wyglądzie. Są mocno rozszerzone wyczuwalne łuski, połamane spalone końce, rozdwojone na kilkanaście części. W dotyku szorstkie, puszące się i matowe. Oczywiście próbuję wzbogacić dotychczasową pielęgnację ale to nie jest to samo. Bez wysuszenia włosów ( oczywiście chłodnym nawiewem rozczesując delikatnie włosy szczotką z włosiem a la z dzika ). Cały czas stosuję kurację drożdżową by wzmocnić włosy od środka.




Włosy przed podcięciem 65 cm, po podcięciu 57 cm. Strasznie nad tym ubolewam ale bardzo im się to przydało. Choć nie ma tego efektu wow, nadal większość włosów jest mocno rozdwojona dlatego tuż po urlopie mojej mamy fryzjerki idę na jeszcze większe podcięcie. Jeśli się zgodzi to może maszynką, zastanawiam się też nad mocnym skróceniem włosów nad karkiem, tam mam najbardziej zniszczone, łamią się nawet po dotyku. Fryzjerka u której teraz ścinałam włosy, nawet ich nie umyła tylko lekko zwilżyła. Dlatego lepiej chodzić do zaufanego ;) 


Używane produkty:
Szampony : Płyn do higieny intymnej Facelle + aloes, Szampon BabyDream, Alterra Granat & Aloes.
Odżywki: Nivea Intense Repair , Garnier Ultra Doux avocado & masło karite 
Maski: Kallos Silk, Pilomax Wax, L'biotica Biovax do włosów ciemnych, Isana masło do ciała kakaowe, te domowe
Oleje: Olej lniany, Oliwa z oliwek, BabyDream fur Mama
Wcierki: Jantar, Amol, Joanna Rzepa
Olejek Marion w celu zabezpieczenia końcówek 
Płukanki: Octowa, kakao, kilka razy z pokrzywy niestety bez efektów
Leki: Codzienne 1/4 kostki z wrzątkiem, Herbatka ze skrzypu i pokrzywy

Niby dużo specyfików, ale nie ma urozmaicenia. Zastanawiam się co i jak, szukam złotego środku najlepiej już od razu. Mam nadzieję, że blogosfera włosomaniaczek zna jakieś skuteczne szybkie sposoby.

Ps. Na zdjęciach widać znaczącą różnicę w kolorach włosów. Przez cały miesiąc nie używałam farby, mój odrost jest już całkiem duży ale wciąż boję się używać farb.
Ps2. Zapraszam do innych postów

5 komentarzy :

  1. Ale masz piękne włosy! :) Zazdroszczę :)
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. 3mam kciuki Kochana, zebys szybko doprowadzila je do formy po tym rozjasnianiu, choc na zdjeciach wadaja sie miec bardzo dobrze :) Jak fajnie, ze masz taka zaufana fryzjerke, w dodatku Twoja mame :)!

    OdpowiedzUsuń