czwartek, 4 czerwca 2015

Podcięcie włosów

Miałam dodać zdjęcie tuż po powrocie od fryzjera, ale jakoś tak nie wyszło. W poniedziałek rano zadzwonił do mnie znajomy z ofertą pracy, jestem po wstępnych rozmowach i pierwszym dniu próbnym :) Mogę śmiało powiedzieć, że nie trafiłam z deszczu pod rynnę, bo mam dużo dużo lepsze warunki, no i inny zupełnie ludzie... Zobaczymy, na razie jest na próbę.
A korzystając z pogody, która od kilku dni Nas po prostu rozpieszcza byliśmy we wtorek i dzisiaj na Młynku. Piasek, woda, słońce - idealne warunki do opalania. Korzystaliśmy w sumie w najgorszych godzinach bo od 12 do 14, co zresztą widać po naszych ciałach. Zjarani na czerwono, miejsca pieką aż z bólu nie da się wytrzymać. Właśnie mam zamiar skorzystać z chłodnej kąpieli ( by nie było szoku termicznego od nagrzanego ciała ) wraz z litrem chłodnego mleka w celu nawilżenia. Może wypróbuję d-panthenol i wyciąg z aloesu ? 

Wracając do podcięcia włosów, zostały one podcięte metodą tradycyjną czyli nożyczkami fryzjerskimi.
Tutaj to zdjęcie wykonane jest dzisiaj, włosy podcięłam w Dzień Dziecka - 01/06 :)
Obecnie lekko rozczochrane i po warkoczu mierzą 62 cm czyli bardzo mało.

PS.: Przy zbliżającej się" Niedzieli dla włosów" postaram się zrobić dużo dużo lepsze zdjęcie :)

3 komentarze :

  1. 62 cm-bardzo mało?! Co ja bym dała za tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne, ja też muszę podciąć ale mało mi urosły więc chyba sobie daruję ;p może po wakacjach ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście się nieźle spiekłaś.

    OdpowiedzUsuń