wtorek, 3 lutego 2015

atrasos

Kolejny raz znów mnie nie ma, kolejny raz zawodzę z systematycznością bloga.

Miało pojawić się podsumowanie stycznia, niedziela dla włosów, czy pierwszy dzień nowej pielęgnacji czy akcji Zapuśćmy się na wiosnę.
Narazie przybywam z dość krótkim wytłumaczeniem i równie krótkim postem opisującym dzisiejszy dzień.

Wczorajszego wieczora we włosy wtarłam olejek łopainowy z czerwoną papryczką GP, z 3 kroplami hydrolizowanej keratyny oraz 2 kroplami d-panthenolu. Włosy zmoczyłam delikatnie wodą następnie nałożyłam glicerynę, 2 krople hydrolizowanej keratyny oraz kilka kropel olejku Baby dream fur mama. Taki sposób "olejowania" moich włosów służy im najlepiej, ostatnio to zaniedbałam, a dziś na włosach mam podobną mieszankę i czuję różnicę. A no i mam już za sobą pierwszy kubek drożdzy. Wybrałam metodę z wrzątkiem, jutro mam nadzieję wypróbuję z gorącym mlekiem

Jeśli chodzi o diętę, miał być powrót bo chcę zrzucić kolejne 7 kg, ale idzie dość ciężko. Wracam do normalnego jedzenie, nieregularnego niestety.
Dziś zdjadłam tylko dwa kawałki ananasa (oczywiście nie z puszki), oraz kawałki kurczaka zapiekanego ze szpinakiem. Niestety restauracyjny, kupny nie wiadomo jak przyrządzony, ale pycha!

A jeśli chodzi o siłownię no też klapa po całości, mnie dopadły te trudne dni a On od pewnego czasu ma problemy z oddychaniem, kłucie w klatce piersiowej. ( Ja podejrzewam zbyt dużą ilość przyjmowanego magnezu, On podejrzewa uczulenie na kurz).

1 komentarz :

  1. ja to szpinak mogę jeść sam bez niczego :D ostatnio jadłam naleśniki ze szpinakiem omomom xd

    OdpowiedzUsuń