czwartek, 15 stycznia 2015

AKTUALIZACJA WŁOSÓW Styczeń' 15 + Zabieg niespodzianka

Pierwszy miesiąc każdego roku to Styczeń, w dniu dzisiejszym przypada akurat dzień 15 miesiąca Stycznia Nowego roku 2015. I to właśnie dziś postanowiłam dodać AKTUALIZACJĘ WŁOSÓW.
Tak, w końcu ! W końcu nastał ten dzień kiedy udało mi się to zrobić.
Były pewne problemy, które ciągną się za mną cały cały czas, zawsze jakiś problem, brak czasu, brak aparatu, rozładowany telefon, etc. .
Ale w końcu musiał nastać ten dzień, kiedy wszystkie aspekty dopisały, wszystko się udało. 


Korzystając z okazji na zdjęciach przedstawione są włosy zafarbowane Szamponem koloryzującym do 24 myć Palette odcieniem 221 Średni brąz. Kolor zawsze wychodził ciemno czarny, a tym razem zaskoczył mnie bardzo bo wyszedł ciemny brąz. Owszem, początkowo wyszedł czarny, ale juz po pierwszym myciu był ciemno brązowy jak czekolada. Niestety posiada ciepłe odcienie, rudości których próbuję pozbyć się od roku, kiedy to zainteresowałam się odpowiednia pielęgnacją włosów. 
Mam nadzieję, że w ten weekend znajdę czas na płukankę ochładzającą kolor z gencjany, jeśli ona nie pomoże poczekam, aż farba zejdzie i spróbuję farby Syoss którą recenzję znalazłam u Anwen ( znajdę link to podepnę).

Aktualnie włosy :
  •  długość 58 cm 
  •  objętość kucyka 8 cm 

Pragnę przedstawić dwie fotografie ukazujęce moje włosy jeszcze wilgotne tuż po myciu Szamponem nawilżającym Alterra z granatem i aloesem ( skalp),  Odżywka emolientowa Regeneracja & Pielęgnacja Kaufland ( długość trzymana około 5 minut ), płukanka cytrynowa zrobiona dzień wcześniej. Dzień przed a właściwie wieczór wtarłam w skalp 3 krople d-panthenolu, 3 krople kwasu hialuronowego oraz 3 krople hydrolizowanej keratyny. Na własy zaś kolejne 3 krople hydrolizowanej keratyny z 3 kroplami olejku arganowego oraz 3 kroplami olejku Baby Dream fur Mama. Aha i w skalp wtarłam olejek łopianowy GP oraz wcierkę Jantar. Zaplotłam w warkocz i tak poszłam spać. 


Tuż po myciu, jeszcze lekko wilgotne


Wybrałam się również do znajomej fryzjerki ( znamy się odkąd skończyłam 7 lat ;] ) 
na zabieg odbudowy włosów keratyną. Naprawdę naczytałam się o takich zabiegach bardzo dużo, i tych łagodniejszych i tych zawierających o wiele mocniejsze detergenty. Tak jak Encanto czy Cocochoco zapełniały mi folder z linkami do poczytania. Pooglądałam zdjęcia przed i po, oczywiście oczarowana wyglądem włosów tuż po zaryzykowałam i zainwestowałam w zabieg. Jak widać nie wiele to zmieniło w wyglądzie włosów. O tyle w skrócie mogę napisać, że zabieg trwał około 1 godzinę czasu, kosztował 50 zł i nic nie wniósł w moje doświadczenie pielęgnacyjne włosów oprócz wymodelowania i wyprostowania włosów po 2 latach braku takich "przyjemności". Na dłuższą recenzję zapraszam niebawem... :)

 
Tuż po zabiegu, wymodelowane, wyprostowane


 Niestety zabieg nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, no dobra przyniósł takie chwilowa ale przypuszczam, że był spowodowane wymodelowaniem oraz wyprostowaniem włosów. Po porannym myciu efekt wyparował, nieczuć tego poślizgu, włosy nadal wyczuwalne z odchyleniem łusek. 
Mówi się trudno, nadal szukam sposobów odpowiednie pielęgnacji do moich włosów :) 


PS. : Wydaje mi się czy włosy tuż po myciu tworzą lepszą taflę niż te po zabiegu ? 
Czy to po prostu zapomniany już przeze mnie widok wymodelowanych na dużej szczotce i wyprostowanych włosów ?

2 komentarze :

  1. Pieknie sie prezentuja :) 3mam kciuki za pozbycie sie rudych odcieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne włosy! mi zdecydowanie bardziej podobają się po encanto, tafla jest wtedy taka jednolita :)

    OdpowiedzUsuń