poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lunes claus

I już jest lepiej.
Weekendowe leżenie w łóżku, duża porcja rozgrzewającej herbatki, grzanego wina z goździkami, wielka porcja tabletek witaminowych plus smarowanie spirytusem dała naprawdę efekt wow. I przede wszystkim te maści, witaminy i domowe sposoby dały pożądany efekt i opryszczka jest już naprawdę mało widoczna.


Usiadłam do komputera z dużą jeszcze wrzącą czerwoną herbatką, która otóż właśnie ma mi pomóc w odchudzaniu. To od jutra zaczynam restrykcyjną dietę. Do dziś mogłam poznawać smaki produktów zawartych w mojej diecie. Ananas, grejpfruty, jajka, wołowina, kurczak, szpinak, seler, marchewka, pomidory, ogórki. Grillowane, pieczone, zero zawartości tłuszczu, dużo wody niegazowanej, czerwona oraz zielona herbatka. I tyle, podejrzewam,że po kilku dniach będę musiała wprowadzić jakieś zamienniki, gdyż nie których produktów w życiu nie jadłam. Ale mam się stosować inaczej dostane po dupie, bo to co Trener powiedział to świętość. Dlatego tak bardzo chcę podołać nie tylko by schudnąć i zmieścić się w ukochane jeansy,małą czarną czy tą granatową koronkową sukienkę, ale też by polepszyć swoje zdrowie. No i by Trener był ze mnie dumny :)

Nie po to spalam, oblewam się potem by nie widzieć efektów które Trener mi obiecał. Dlatego gdy wchodzę na bieżnię, orbitrek, motylek czy robię brzuszki, triceps czy podciąganie myślę o tym co mi obiecał Trener, o tych wszystkich efektownych, widocznych mięśniach, i spadku wagi czy cm w wymiarach. Długa droga przede mną, ale mam nadzieję że od Nowego Roku będę chodzić już w tych ulubionych jeansach, a na lat wymienię całą garderobę w o wiele mniejszym rozmiarze :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz