piątek, 26 grudnia 2014

El segundo dia del mundo

Moje Święta emanowały dużą ilością pysznego jedzenia potraw tych bardziej Świątecznych, no i oczywiście tych słodszych również. Pierogi z kapustą i pieczarkami, smażone pieczarki na maśle i czosnkiem, zupa grzybowa na dwa sposoby ( z makaronem u mojej mamy, z grzankami u mojej teściowej), smażony karp oraz osobno ryby bez ości, krokiety z kapustą, śledzie w śmietanie. Ah, i specjalnie dla mnie i mojego taty jak co roku oczywiście zupa makowa z rodzynkami :)
Na słodko nie mogło zabraknąć dużej ilości makowca, sernika,babeczki z czekoladą, ananasy w czekoladzie. Dużo pyszności, i dlatego nasze brzuszki wypełnione zapełnione są na maksa.
Więc już jutro zabieramy się do pracy i biegniemy na siłownię. Efekty już są, dlatego z jeszcze większą wiarą i motywacją mam zamiar ćwiczyć. W ciągu miesiąca ubyło 5 kg, co prawda Tomek zakładał 8 do zrzucenia. Ale i tak dobrze, że spadło mi aż tyle, jestem naprawdę z siebie dumna, choć ostatnio odpuściłam i z ćwiczeniami i z dietą. Dlatego od Nowego Roku bierzemy się ostro do roboty. By na wakacje wejść w nowe bikini ( wreszcie !) i mieć wymarzoną kieckę na wesele Agnieszki już w październiku :)
Dzisiejszy Drugi dzień Świąt minął na odwiedzinach chrzestnego z Młodą.



Tak mi się podoba to zdjęcie, że mam je teraz na tapecie w telefonie < 3
 
A teraz w ten cudowny wreszcie zimowy wieczór, otuleni ciepłymi kocami popijając wytrawne białe wino oglądamy Kevin sam w NY.


2 komentarze :

  1. Piękne zdjęcia. :-)

    Spóźnione życzenia, wszystkiego dobrego, zdrowia i radości. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia :)
    Nie ma to jak świąteczne jedzenie!

    OdpowiedzUsuń