poniedziałek, 13 października 2014

Trabajo


Jego służbowy telefon jak i firmowy długopis, moje nie odłączne rzeczy jak klasyczny zegarek i ukochany telefon. Jego portfel emanuje ładem i wszystkim co powinno być na swoim miejscu, dowód, prawo jazdy ubezpieczenie od auta, karty kredytowe tak jak i pieniążki. W moim panuje chaos, od dowodu osobistego,prawa jazdy po dowód od auta, wszystkich kart kredytowych, po wszelakie wizytówki od tych służbowych po lekarskie, od karteczek zapisanych z kodem do radia czy do alarmu w pracy, od paragonów tych ogólnospożywczych po karty gwarancyjne od telefonu, od karteczek spisanych z listą zakupową po listę jakich próbek brakuje.

Będąc dziś w pracy byłam na bieżąco z internetem, bo moja chytrość niecierpliwość musiała skończyć się zakupieniem nowego starteru (niestety moja abonamentowa karta nie chce udostępnić internetu). Oh jak mi o wiele czas szybciej zleciał, w ogóle nie odczułam tych 9 godzin pracy. Fakt troszkę musiałam na koniec przystopować z używaniem telefonu gdyż przyjechał główny szef.

A teraz, po wieczornym spacerze szykujemy się do wieczornej kąpieli, a przede wszystkim snu :)
Jesteśmy też po wstępnych kalkulacjach ubezpieczenia Jego auta, na całe szczęście bank współpracuje z firmą ubezpieczeniową i daje aż 10 % dla klientów banku oraz 5% za płatność kartą kredytową, a dla młodej osoby przed ukończeniem 25 roku życia i posiadaniem prawa jazdy krócej niż 3 lata doliczane są 0 zniżek a 30 % zwyżek. Dlatego przy zniżkach 40% mojej mamy ( niestety przez moją stłuczkę zostały zabrane 20% zniżek) wyliczono kwotę 488 zł a Jemu zostało wyliczone 988zł. Nadal jesteśmy w trakcie rozmów, wypisania wszystkich za i przeciw, no i załatwienia pieniążków na zapłatę.Bo przecież bez ubezpieczenia nie ma auta :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz