piątek, 24 października 2014

Camino el sol

Nareszcie.

Piątek piąteczek piątunio. Choć jeden jedyny wieczór który bez skrupułów mogę określić jedyny w którym mogę się zresetować tak na zero procent. Wtedy żadne inne bożdzce nie docierają do mnie, ani hałas telewizora, komputera czy dzwoniącego telefonu, dźwięki kolejnego maila na skrzynce pocztowej, głosu mamy która akurat czegoś potrzebuje, czy psa który szczeka by wyjść na spacer czy na zabawę. Nigdzie wtedy nie potrzebuję jechać, ani do zwykłego sklepu spożywczego ani do jakiegokolwiek centrum handlowego. Czasem się zdarzy, że pojedziemy do Jego rodziców, ale to wtedy też tylko po to by się zrelaksować. Aby spędzić czas też z Jego rodziną.

Tymczasem bo bardzo przyjemnym powrocie z pracy do domu i równie przyjemnie i długim spacerze (ah te zimowe rześkie powietrze) powracam do miękkiego łóżka. Wiecie że idzie już zima ?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz