piątek, 26 września 2014

tarde en la noche

Aż nie mogę w to uwierzyć, ale dziś jest piątek, piąteczek, piątunio.
A jutro mogę wreszcie wstać o takiej godzinie o jakiej chce, a nie o takiej na jaką nastawiłam budzik do pracy.

Po dzisiejszym emanującym w pracę dniu padam na nogi a właściwie z jeszcze większego bólu pleców i karku wprost do łóżka.

Na bloga i na wszystkie inne prace domowe jak i na te odłożone na potem będzie czas jutro.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz