czwartek, 4 września 2014

Jueves

Dzisiejszy dzień był naprawdę ciepły, pogodny i przyjemny. Zdecydowanie lepiej jest zacząć pracę,kiedy nie trzeba czekać ok 30 minut na szefa by otworzył hurtownie. Ubolewam nad tym mu codziennie, że skoro pracuje tam od roku to by mi dał chociaż klucz od drzwi wejściowych, bym mogła sobie na spokojnie posprzątać, umyć podłogę..Niestety.

Od rana miałam troszkę roboty z próbkami, czekamy na dostawę angory i miru, która jest opóżniona około tygodnia. A próbki po 15 sztuk robiłam dziś 3 raz. Tak jak i żakardów, czy dzianin pikowanych.
Również i ja czekam aż ten towar w końcu do nas dotrze, by odciąć sobie kilka metrów i uszyć sobie coś.
Beżowy i czarny mir wezmę sobie już na jakiś szalik może komin na okres jesienno- zimowy, a pikówkę podejrzewam, że na spódnicę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz