wtorek, 23 września 2014

Enfermedad

Siedząc w najcieplejszym polarze jaki mam, ubrana już w ocieplane legginsy i bardzo grube skarpetki próbuję wyeliminować chorobę jaka mnie dopadła. 39 stopni gorączki, mokry kaszel i jeszcze bardziej uciążliwy katar, dreszcze i zimne poty dają się we znaki, ba nawet kilkoma utratami przytomności. Dlatego aktualnie czekam na zagotowanie wody,a obok butelka czystego spirytusu by wysmarować stopy,plecy,dekolt oraz gruboziarnista sól by wsmarować dużą ilość w stopy. Mam nadzieję, że i elektryczny koc spisze się tak dobrze jak herbatka " z prądem". A ten "prąd" ( oczywiście nie popieram alkoholizmu ani wsiadania na podwójnym gazie w samochód ) jest wiarygodnego źródła i pochodzenia, bo aż na 90 % spirytusie więc i jego ilość jest naprawdę minimalna. Leki jakie mam przygotowane niestety nie są w minimalnej ilości, ale napewno są skuteczne. I tak z tego co jest napisane, można wywnioskować, że mieszam leki z alkoholem. I to jest całkowita prawda, zawsze tak robiłam. Nawet połykając kilkanaście tabletek ketanolu kilka lat temu, bywało i tak, że popijałam je wódką... Ale to stare dzieje...



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz