wtorek, 2 września 2014

En primer lugar en el plan

Po raz kolejny staram się skleić choć trochę słów, by napisać choć parę zdań. Niestety wychodzi mi to bardzo opornie, co obfituje w oporne słownictwo i bardzo nie zrozumiałą treść. I bardzo za to przepraszam, i póki co nie widzę w świetlanej przyszłości poprawy. Znów moja wina...

Znów praca przysłania moje plany życiowe,prywatne i te teraźniejsze i przyszłościowe. I tak, to całkowita prawda miałam w planach powrót do szkoły, by kształcić swoją osobę i poszerzać horyzonty umysłowe, zdolności no i zawodowe.
Kolejny plan wyrzucony do kosza jak kartka papieru czy plik w komputerze...

Miałam w planach kupno nowego ( tak, wymarzony ford ) auta. Takiego pojemnościowego by wreszcie czuć się pewniej, w większej przestrzeni dla siebie i zakupów. I w pewnej przyszłości na wózek i inne takie.
Tak akurat ten model w tej okazji był modelem w kombi, niestety kolejny plan legł w gruzach.

Na całe szczęście kolejna próba spełniania choć jednej pozycji z "planów wydatków i innych marzeń" wyszła pozytywnie.
Jesteśmy ( JESTEM) szczęśliwymi posiadaczami nowego monitora do nowego po przeprowadzonej reinkarnacji ( Ram, karta graficzna, podkręcenie procesora. Który był od rozpoczęcie nauki o kierunku fotograf takim małym marzeniem, by obrabiać w specjalistycznych programach graficznych każdej wykonanej przez moją osobę fotografii.
 To marzenie odeszło na koniec listy, ustąpiło miejsca samo usamodzielnieniu poprzez pierwszą a potem dwoma następnymi pracami, własnym mieszkaniem i chłopakiem. Zdaniem prawa jazdy, posiadaniem własnego auta. Dużo tego było ale nie o tym dziś...

Zostawiam zdjęcie ukazujące moje nowe cudo, która daje "zajebiste" efekty jeśli chodzi o czytanie blogów, szukanie inspiracji czy granie w gry np. GTA :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz