niedziela, 21 września 2014

Dos dias

Po wczorajszym pięknym popołudniu spędzonym na pięknym ślubie Moniki i Rafała, w równie pięknym drewnianym kościele. Klimat ciemnego drewna, skwierczących świeczek i zapachu kościoła przyozdobionego w chłodną biel satyny i równie śnieżno białego tiulu wraz z moimi ulubionymi kwiatami jak róże nastrajał na romantyczne chwile nie tylko Nas, gości ale i samych młodych.


A dzisiejszego późnego poranka wybraliśmy się na obiad do mojego chrzestnego jak i Młodej.
Pogoda troszkę nam nie dopasowała ale długa podróż w aucie, a potem czas spędzony w domu nie dał nam okazji się zmoczyć.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz