poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Trabajo

Zbliża sie godzina 12, a ja znudzona brakiem jakiegokolwiek zajęcia postanowiłam sobie zrobic przerwę na posiłek.
Przy ostatniej wizycie głównego szefa poprosili mnie bym jechała swoim samochodem do oddalonej o 10 km hurtowni, niespodziewali sie mojej wynikającej odpowiedzi ze nie mam tyle paliwa, tylko na powrotny dojazd do domu. Nie obyło sie bez pytań, ile zarabiam, ile wydaje na dom, auto, rachunki, ciuchy... Kalkulacjom nie było konca, prawdopodobnie zrobili wykres... Moze domyślili sie ze mnie nie opłaca sie wstawać łóżka mając takie warunki pracy...
Zapytałam dziś co szef mówił, może dzięki tym kalkulacjom, pytaniom da mi jakąkolwiek podwyżkę. Oczywiście sie okazało, ze nie mam na co liczyć.... Zawiodłam sie, niespodziewalam sie ... Liczyłam na jakis pozytyw.

Post jako następny powód zmiany pracy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz