niedziela, 31 sierpnia 2014

privacidad

Donośne odgłosy wyładowań atmosferycznych, odblaskowe promienie błysków, i uporczywa ulewa wraz z porywistym wiatrem to akurat zaobserwowałam w czasie trwającej właśnie burzy. Dodatkowo niekiedy sypnie gradem, przez silny wiatr odtworzy bramę czy szczekanie i piszczenie psa, który jest zamknięty w kojcu a do budy nie wejdzie, nie akceptuje swojego lokum.

Tymczasem ja, wreszcie znalazłam chwilę by usiąść do kompuetra, do bloga. Potrzebuję raz na jakiś czas, mimo, że go wcale nie mam, potrzebuję usiąść, włączyć bloga, napisać post czy znaleźć jakieś zdjęcie by tutaj je pokazać. To taka mała odskocznia, taki mój własny Matrix. Nieważne jest wtedy, że muszę zapłacić rachunki za prąd czy wodę, za telefon czy internet. Nieważne jest wtedy, że muszę zrobić pranie, by następnie te ubrania wyprasować i dopasować do innych na następny dzień pracy. Nieważne, że muszę zaścielić łóżko, by znów nie spać na podłodze...

Po prostu potrzebuję, mieć trochę prywatności, którą w stu procentach daje mi mój blog.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz