piątek, 11 lipca 2014

Viernes

Dzisiejszy dzień do południa i przez obecność w pracy ciągnął się niesamowicie, każda sekunda, każda minuta, każda godzina upływała tak powoli. By choć trochę przyśpieszyć ten czas i przy okazji go sobie umilić, więc wpadłam w odwiedziny do Rafała :) Tak to znajomy mojego Ukochanego jeszcze jak grywali w piłkę i chodzili na siłownię. Tymczasem mnie się bardzo dobrze z Nim rozmawia, jak i na Niego patrzy :)
Więc gdy wybiła godzina 17 od razu wcisnełam gaz do oporu i pomknełam do domciu..

A dzisiejszego piątkowego wieczoru zaszywamy się w domowym zaciszu, z zimnym piwkiem.





Dzisiejszy strój to najwygodniejsze jeansy z Pull & Bear, T-shirt Sinsay, Tenisówki zwykły sklep w Pabianicach :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz