czwartek, 31 lipca 2014

Noche

I piszę to wszystko relaksując się z już 5 lampką wina na tarasie przy aromatycznych świecach z dodatkowymi kroplami aromatów waniliowych oraz lawendowych. To moje ulubione zapachy więc przebywając tak długo na tarasie ten zapach musi ulatniać się jak najdłużej





Dzisiejszy dzień minął o wiele wolniej niż te poprzednie. Może przez to, że był mniej atrakcyjny.
Swawolne wstawanie z łóżka odwiezienie ukochanego do pracy, poranne zakupy spożywcze.
Spacer z psem, śniadanie dla siebie i dla Młodej. Przy okazji dla Mamy by zażyła swoją codzienną dawkę tabletek. By następnie być jak Polska kura domowa wstawić pranie, wytrzeć kurze umyć okna odkurzyć wypastować podłogę. To wszystko jest już odhaczone z listy :)




A dziś podmienili nam psa, bez żadnego warczenia gryzienia szczekania wycia. Sam powędrował do kojca i spał tam około 30 minut.





Uwielbiam tą bluzkę!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz