środa, 9 lipca 2014

Miércoles

Dzisiejsze przedpołudnie było strasznie upalne duszne i parne. Ledwo co dawaliśmy radę by pracować, dlatego wybrałam się do centrum by nie siedzieć bezczynnie. Obchodząc wszystkie 6 hal na Ptaku stwierdziłam, że już wystarczy i poszłam, na przepyszny obiad od Pani Iwony, w postaci brązowego ryżu i łagodnego mięsa tureckiego kebabu z polskimi surówkami. Mniam !

Po powrocie trochę się pogoda zepsuła, przez co zrobiło się o wiele przyjemniej, w końcu było chłodniej i rześko. Pracę skończyliśmy o pół godziny wcześniej.

Tymczasem dopiero od nie całych dwudziestu minut odpoczywam w ramionach mojego Ukochanego, który wrócił po 6 godzinach pracy i 6 dodatkowych nadgodzin przez rozładunek dwóch kontenerów zapakowanych pod sam dach. Dlatego relaksujemy się oglądając film "Pan i Pani Kiler" by czas szybciej minął kiedy zacznie się mecz. Oby Holadnia wygraaaaaaaaaaała :)
Dziejsza środa należała do spokojnych :)




Jak najszybciej do domu

Pierwszy największy ! :)




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz