piątek, 6 czerwca 2014

Viernes

Ostatnimi siłami, ostatnimi cząstkami baterii w laptopie próbuję stworzyć post, uzupełniający mój cały dzień.

Pobudka chwilę przed 7, pobudzający zimny prysznic i przepyszne śniadanko ze świeżym pieczywem i twarożkiem. Nawet nie wiem, czym sobie zasłużyłam ale chciałabym tak częściej !
Od takich przyjemności, człowiekowi aż nie chce wstać się z łóżka i iść do pracy.

Ale niestety należę do kobiet pracujących, lubię i chcę pracować.I najczęściej jestem najwcześniej, więc pozostaje mi czekać na wszystkich..


Mały wypad służbowym autem :)
 Jako, że w każdy piątek jest dość duży ruch nie mogłam sobie pozwolić na zbyt długą nie obecność w pracy. Co niestety wyszło z tego tyle, że wyszłam o parę minut później niż zwykle.

Powrót , tak pusto na drodze to i prędkość większa :)

Nakryłam kocicę jak przeglądała się w ekranie by następnie położyć na klawiaturze.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz