sobota, 28 czerwca 2014

Nos las arreglamos para

13 czerwca godzina 11:57 otrzymałam wiadomość od Pana Ł wiadomość potwierdzającą zdanie egzaminu praktycznego kat B. Ha ! Zdecydowanie wtedy byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi, mogłabym skakać do gwiazd !

Byłabym zapomniała.
 Dziś mija dokładny rok odkąd mam w swoim posiadaniu plastik PRAWO JAZDY. ( czysto teoretycznie bo zostały wtedy wydane)
I nawet nie miałam pojęcia, że to takie fajne uczucie szczęścia ale i pewnej dumy, że mi się udało, że spełniłam swoje jedno z największych marzeń. Pomimo słów nienawiści i szydzenia, że nie uda mi się tego osiągnąć, że ktoś i tak będzie miał przede mną to prawo jazdy to jestem z siebie dumna i ogromnie szczęśliwa, że udało mi się to osiągnąć.

Ten rok odkąd zaczęłam uczęszczać na lekcje w szkole nauce jazdy był naprawdę intensywny. Młoda, ledwo co po skończonej nauce, ledwo po rzuceniu dalszej edukacji postanowiłam edukować się inaczej. Mianowice postanowiłam edukować się by mieć Prawo jazdy !  Z polecenia starszej koleżanki Sylwii udałam się do auto-szkoły Wiśniewski tuż obok mojej byłej szkoły. Moim pierwszym instruktorem był Pan Bartek, młody energiczny, szalony mężczyzna, który od razu podszedł do nauki profesjonalnie. Ja jako nie doświadczona w jeździe po mieście, za to doświadczona w przebywaniu i znajomością auta. Na całe szczęście mój ukochany Padre próbował uczyć mnie kontrolni nad autem w samochodach jakie w danej chwili posiadaliśmy. I był to Opel Vectra C kombi w dodatku automat, BMW seria 5 automat, VW Passat kombi automat, Ford Mondeo kombi manual i może właśnie przez to pozostał sentyment do Forda.

Do tej pory pamiętam reakcje Pana Bartka, bądź późniejszych instruktorów na wiadomość ,że "uczyłam" się jeździć na automacie. Ile się nasłuchałam, że zrobiono mi największą krzywdę, że tak bardzo trudno "przesiąść" się z automatu na manual.

 Od czasu zdania na prawo jazdy, miałam już SWOJE WŁASNE dwa samochody, a jestem w trakcie poszukiwania następnego ! Także ten etap nigdy nie będzie zamknięty, bo w samochodzie czuję się najlepiej. Może dlatego, że moi rodzice mają swoją własną firmę, swój własny interes z samochodami, więc musiałam/ chciałam im pomóc, więc większość swojego dzieciństwa/ etapu dojrzewania spędziłam w samochodach.
Moim największym marzeniem jeśli chodzi o wymarzone auto było jest i będzie Audi A6, z racji nauki jazdy BMW serii 5 jak i na największą ilość sprzedanych aut Ford Mondeo.

Może dla kogoś uda się ta notka bez ładu i składu, ale dla mnie to jest etap prawie dwóch lat życia, i moich wielkich marzeń które dla mnie są wielką motywacją do spełnia, do walki !

Selfie na dobranoc :)
Ps. Chciałabym żeby te następne lata były jeszcze bardziej lżejsze i bezpieczniejsze [ jeśli chodzi o jazdę autem ;) ].

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz