poniedziałek, 30 czerwca 2014

Lunes

Dzisiejsze popołudnie mineło na pysznej kawce z karmelem, małym spa i fryzjerem wraz z moją mamą.
Na całe szczęście fryzjerka mojej mamy z którą współpracuje odkąd ja poszłam do szkoły podstawowej ( tak o aż 13 lat ! ), zapamiętała, że jak obcina moje włosy to ma być jak najmniej tych obciętych, zero lakierów i odżywek i suszenia na szczotkę. I to jest spowodowane tylko tym, że szkoda Jej pracy i tych wszystkich specyfików gdyż i tak zaraz po wizycie w domu umyłabym włosy jeszcze wieczorem lub rano.
Już nie raz tak było, że po powrocie myłam włosy bo nie mogłam patrzeć na po wywijane końcówki do środka albo tak obciętą grzywkę na prosto, że musiałam ją prostować by choć trochę była do brwi.
Ale ciągle do niej wracam, gdyż nie jestem w stanie szukać innej lub jeździć gdzieś dalej...







Wczoraj aż ze zmęczenia fizycznego i psychicznego nie dodałam zdjęć z weekendu, a dziś powinnam dodać podsumowanie miesiąca. Cóż zostawiam to na kolejnyy miesiąc .. :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz