środa, 18 czerwca 2014

bicicleta

Chyba sama siebie nie poznaje.
On naprawdę dużo we mnie pozmieniał. Zaczęłam się uśmiechać, być pewna siebie, szczęśliwa.
Ale nigdy nie sądziłam,że namówi mnie do tego, że znów wsiądę na rower.
Ostatni raz to było w podstawówce, pierwszy a w zasadzie ostatni rower dostałam w prezencie na Pierwszą Komunię Św.
A lat mam 20, więc dość dużo lat upłynęło, zanim znów przekonałam się do jazdy na rowerze.
I chyba faktycznie mi się to spodobało, bo zaraz po powrocie z pracy wsiadłam na rower i pojechałam po D. razem z psem na smyczy. 
Swoją drogą z okazji jutrzejszego Święta oraz korzystając z okazji, że My wszyscy jesteśmy w domu. Mama na zwolnieniu, Ja D oraz Tato w tych dniach nie możemy pracować.
No i właśnie w piątek mam nadzieję,że D będzie krócej w pracy, a Tato weźmie wolne tak jak i Ja. 
Po długich rozmowach a właściwie negocjacjach z szefem dostałam aż dwa dni wolnego.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz