sobota, 31 maja 2014

Sábado

Wróciliśmy, zaraz przedpołudniem. Czekało nas bardzo dużo pracy. Mianowicie, troszkę przez ogrom naszej pracy zaniedbaliśmy nasze "dziecko" w postaci widoku za okna, gdzie jest trawnik, choinki, i moje ukochane róże. Zmęczeni po całym tygodniu założyliśmy rękawice ogrodowe, wiadro i szpadelek. No i do roboty !
Trzeba było powyrywać chwasty, usunąć uschnięte łodygi i gałęzie, pograbić wszystkie pozostałości po zimie.
Kierowniczka :)



A teraz zmęczeni wysiłkiem fizycznym, próbujemy zasnąć, choć nie wiadomo czy nam się uda ze względu że nasz pies już szczeka w swoim zamknięciu. Ale dziś nie mamy za co na niego krzyczeń, bo w końcu pokazuje na co go stać. Pewien duży owczarek niemiecki sąsiada wtargnął do nas na podwórko przez uchyloną bramę i pierwszy zaatakował, no i wtedy negro stanął na wysokości zadania złapał tamtego i przerzucił wysoko nad sobą i wylądował pod autem. A potem sprowadził go do parteru i położył się na swojej zdobyczy.

Taki mój mały kochany psiaczek, raz zagryza kozy, drugi raz ucieka 15 km od domu, a trzeci broni swojego terytorium :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz