niedziela, 4 maja 2014

Resto

Zaraz z rana po porannej toalecie i pysznym rodzinnym śniadaniu, zawiozłyśmy wraz z moją mamą D. do pracy i pojechałyśmy na małe zakupy. Niestety nie udało nam się kupić wszystkiego co zamierzałyśmy ja tylko kupiłam sobie czarne buty na koturnie, papier do drukowania zdjęć.
Od razu gdy wróciłyśmy zabrałyśmy się za przygotowania Pana Kurczaka by zasiadł w piwie z nami do obiadu. Póki co narazie się marynuje w papryce i innych ziołach a my spędzamy czas na tarasie.

A mój pies jest za Ukrainą, podobno.. :)





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz