środa, 14 maja 2014

Miercoles

Dzisiejszy dzień był tak bardzo wyczerpujący, aż czuje każdy ruch moich mięśni na plecach przy każdym moim ruchu, gdy muszę wstać, usiąść, chodzić. A jeszcze jak trzeba było na sam koniec pracy wystawić fakturę oraz zestawienie przyjęcia towarów na magazyn. OH ! Co za pech.. czasem trzeba wyjść póżniej z pracy.

Ale teraz jestem już w domu, przebrana w wygodny kombinezon zapewniający ciepło ( dzisiaj jakoś marzłam i marznę nadal) i wygodne tenisówki. Popijam czerwone wino wraz z mamą siedząc na tarasie i czekamy na D. jak wróci z pracy, niestety dziś tato nie wróci tak jak zdarzyło się wczoraj.

A tak szczerze to już zapomniałam jakie to fajne uczucie trzymać lustrzankę w dłoniach.. :)






Po miesiącu walki z ziemia, kopaniem wyrównywaniem, grabieniem w końcu widać efekt :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz