poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Viaje

Po ostatnim łataniu mojego kochanego auta który właśnie On spowodował, nie chciał jeździć i ja nie wykazywałam się entuzjazmem by wsiadał do mojego autka jako kierowca, ale przestało boleć mnie serduszko i pozwoliłam mu. Pojechaliśmy na Stawy Stefańskiego, następnie do Ksawerowa do Jego rodziców na obiad a póżniej odwiózł mnie do domu i sam pojechał do pracy.

A ja siedzę w domu i próbuję odgadnąć hasło na dodatkowym dysku twardym ale minął miesiąc odkąd go nie używaliśmy i zapomnieliśmy oboje.
Za parę minut pójdę znów posprzątać na "trawniku" przygotowując ziemię do zasiania nowej trawy, a potem wrócę do domu i posprzątam gruntownie bo przez najbliższy tydzień nie będzie czasu. Muszę umyć okna, wyprać zasłony, umyć meble, wyprać ciuchy które leżą na podłodze, poprasować i wypastować podłogę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz