czwartek, 10 kwietnia 2014

Leccion

Dzisiejszy dzień miał być udany a wyszło nie najlepiej..

Poranna kłótnia o totalną bzdurę zapoczątkowała następnym i następnym..

Pierwsza była taka,że nie będę na Niego czekać tak długo bo za 5 minut wychodzę, następnie że nie będę prowadzić i on nie będzie prowadzić no i się wkurzyłąm rzuciłam w niego kluczykami i poszłam otworzyć bramę a już po chwili cholernie tego żałowałam, gdyż wyjeżdzając po łuku zarysował prawy tylny błotnik auta. No i się zaczeło, najpierw awantura i szok, póżniej nadzieja ' a może jednak tynk tylko się zdrapał przetrze się szmatką będzie ok'

Ale niestety okazało się że nie jest tak pięknie jak by mogło być jest wgniecenie zarysowany błotnik i drzwi. Na całe szczęście to tylko auto i da się wyklepać, pomalować. Ja miałam gorszy wypadek i nic nam się nie stało, dostałam nauczkę, On teraz też i będzie wyjeżdzał już na trzy, miejmy taką nadzieję.


A jeśli chodzi o prowadzenie bloga zbliża się weekend i wszystko nadrobię :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz