środa, 2 kwietnia 2014

flores de los cerezos

Uwielbiam ten zapach, słodki drażniący nozdrza, zapach kwitnącej wiśni tuż obok za ogrodzeniem u sąsiada, jeszcze do nie dawna tak było, niestety... Jeszcze jak byłam małym szkrabem z zadrapanym nosem aż do krwi pamiętam te oczekiwania wiosny, tych pięknych kolorów, kwitnących drzew, zielonych pąków, zielonej trawy, śpiewających ptaków i pięknych zachodów słońca, a przede wszystkim wyczekiwanie pierwszy pyłków właśnie kwitnącej wiśni, kiedy biegałam z młodszym rodzeństwem pomiędzy tymi drzewami, te wszystkie płatki były wśród nas, na naszych włosach ubraniach, wtedy urywaliśmy po małej gałązce by wczepić sobie we włosy, albo zabrać do domu do szklaneczki wody by cały czas czuć ten słodki zapach.  Dzięki temu może zawsze wybieram słodkie perfumy, bo coś mi to przypomina, bo zawszę chcę mieć przy sobie zapach dzieciństwa... 





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz