poniedziałek, 14 kwietnia 2014

enfermedad

Pisałam ostatnio, że zbliżający się weekend da mi możliwość  bym nadrobiła ten czas na blogu dodając zaległe jak i te aktualne posty. Niestety, choroba jaką złapałam od mojego ukochanego była silniejsza.
Tak, On pierwszy przyniósł chorobę do domu, choć byliśmy wszyscy nieświadomi, że jest to przeziębienie.Jego wszystkie objawy np.: dreszcze,wysoka temperatura, podrażnienie gardła wykazywały jako zatrucie oparami paliwa. A jest na to narażony cały czas gdy jest w pracy.
Wtedy ja zaczełam mieć skoki temperatury, dreszcze, kaszel, no i ten nieszczęsny katar.
Tony zawalonych chusteczek, a to w łóżku, a to na podłodze. I przyszedł czas na tonę leków, takich aptecznych jak i domowych sposobów. Gripex, cholinex, strepsils, witamina c, polopiryna s, a z tych domowych to duża ilość herbaty z cytryną i miodem, mleko z masłem i czosnkiem, wymoczenie stóp by następnie posmarować solą i czystym spirytusem. Tak, oboje sparowaliśmy się spirytusem, stopy, klatkę piersiową, plecy. Jemu pomogło i jest już zdrów, ja niestety nadal zmagam się z katarem.
Także zostawiam tutaj tylko garstkę zdjęć, gdyż na więcej nie było sił !



a nadrobiłam wszystkie odcinki Chirurgów :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz