środa, 12 marca 2014

Miércoles

Ah jak ja uwielbiam środy !

W każdą środę od rana do popołudnia jest taki multum pracy, tyle obowiązków, tyle projektów, a to odebrać i odpisać na email, zrobić i wysłać próbki, wystawianie faktu i innych dokumentów przewozowych, odcinanie tkanin z belek a póżniej zrobienie z nich próbek, a to podjechać do klienta czy magazynu. Duży nawał pracy powoduje taki przypływ energii, że każdy z Nas ma taki dobry humor. Bo wiemy, że nasza dzisiejsza praca na coś się przyda.

Dziś w sumie poszło około 150 belek, była Pani Ilona która brała drukowane punto i lacoste, był Pan Sebastian który brał panterkową wiskozę, była Pani Ewa któa wzieła siatkę tiul, ah wszyscy stali klienci którzy biorą towar 3 razy w tygodniu. Aż człowiekowi bużka się cieszy że im dobrze się układa, bo wtedy i nam dobrze się układa :)


Aż z wrażenia, i dobrego humoru wybrałam się z moją mamą na zakupy ale nie skończyły się tak jak ostatnio co torby nie mieściły nam się w bagażniku, ale tak to jest jak jeżdzi się tam gdzie się nie lubi. Mowa oczywiście o Ptak Outlet, przykro mi ale atmosfera całego centrum jakoś mi nie podchodzi. Ta grobowa cisza, spokój i nieprzyjemny wystrój jak i nieprzyjemne podejście pracowników skończyło się że wyszłam z jedną bluzką i skarpetkami a moja mama z butami.

Kto wie może odrobimy to w weekend ?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz