wtorek, 18 marca 2014

Dia

Zaraz po przyjezdzenie do pracy, szybko wyszłam z samochodu dostrzegając ze tamci juz są, nawet zapomniałam pomachać R. i napisac do D. ze udało mi sie dojechać do pracy. A spoznilam sie tylko dlatego że musiałam stać w korku do lewo skrętu udało mi sie dopiero przejechać na 3 światłach, i nawet nie pomogła jazda 150km /h by szybciej dotrzeć do pracy. W sumie nic sie nie stało, bo spozniam sie raz na dwa tygodnie lub rzadziej. A oni wiedząc ze zaczynamy prace o 8, i ze ja jestem punktualna przyjeżdżają sobie 8:30-9:00. Wiec cholernie dlugo na nich czekam, a pozniej robię im awanturę tak że kolega z hurtowni obok przychodzi co sie dzieje.

Od razu po wejściu wzięłam sie zaporzadki, pozamiatalam umylam podłogę, wytarlam kurze.  Teraz piję cytynowa herbatkę z sokiem dzikiej róży i przeglądam firmowa pocztę.

Dziś będzie bardzo spokojny dzień.. :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz