piątek, 25 stycznia 2013

Me caí en el amor?

 Zmieniłam się , wiem, też nie poznaję siebie. Dzięki niemu mam bardziej pozytywne nastawienie do życia, i do tego co robie, dzięki niemu wstaję codziennie 'prawą' nogą z totalnym bananem na twarzy. Uwielbiam spędzać z nim czas (niestety tylko w pracy), pisać z nim esy. Bardzo się cieszę, że go poznałam, ponieważ dawno w lusterku nie widziałam tak uśmiechniętej osoby, nie boję się niczego, przed nim nie muszę udawać nic. I mimo, że znamy się nie całe 3 miesiące , czuję jakbyśmy poznali się bardzo dawno temu i wiedzieli o sobie nie mal wszystko. W pracy przegadujemy całe 12 godzin, i mimo że mamy wiele do zrobienia zawsze znajdujemy chwilę by porozmawiać lub po prostu postać chwilę ogarnąć

 Zawdzięczam mu wiele.

Jest kochany, szalony i zawsze uśmiechnięty. Mimo, że jest totalnym wariatem i ma olewający stosunek do pracy , coś tam w swojej główce ma poukładane. I w nim to uwielbiam,że sprawia wrażenie rozgarniętego małolata a jak się go bliżej pozna zobaczy się , że jest to młody facet który coś w życiu chce osiągnąć.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz